22 marca br. na zaproszenie klasy 8 b oraz wychowawcy p. Anny Ciołki przybył do naszej szkoły p. Marcin Piotrkiewicz, lekarz weterynarii pracujący w przychodni "Anakonda" w Szprotawie. Spotkanie z weterynarzem to kolejne spotkanie w ramach innowacji pedagogicznej "Zawodowy zawrót głowy".
Doktor pracujący w swoim zawodzie od dziewięciu lat, opowiedział uczniom o przebiegu edukacji, studiach, które należy skończyć, by zostać lekarzem weterynarii, ich przebiegu, najciekawszych przedmiotach, specjalizacjach oraz ogromnym wkładzie pracy w dążeniu do osiągnięcia celu. Mówił także o dużych możliwościach na rynku pracy po skończeniu tego kierunku. Niemałym zaskoczeniem była dla uczniów informacja, że w zawodzie lekarza weterynarii ogromnie ważna jest umiejętność pracy z człowiekiem. Uczniowie natomiast pytali o wpływie domu rodzinnego na decyzję wybrania tego, a nie innego zawodu i cechach osobowościowych, które determinują jego wybór. W przypadku doktora Marcina była to wrażliwość na cierpienie zwierząt i chęć niesienia im pomocy. Uczestnicy spotkania ciekawi byli, jak wygląda przeciętny dzień pracy weterynarza, na co najczęściej chorują zwierzęta, czy lekarz leczy także zwierzęta egzotyczne, jakie jest znaczenie diety; rozmawiali o roli i potrzebie sterylizacji i kastracji czworonogów oraz o największych trudnościach, z jakimi przyszło się lekarzowi zmierzyć.
To było niezwykle cenne, interesujące spotkanie. Uczestnicy byli zachwyceni piękną "opowieścią" doktora o zawodzie lekarza weterynarii.
Uczniowie klasy 8 b w ramach innowacji pedagogicznej "Zawodowy zawrót głowy" odwiedzili wraz ze swoją wychowawczynią p. Anną Ciołką oraz nauczycielem bibliotekarzem p. Ireną Boczniewicz Studio Kulinarne Look&Cook w Zielonej Górze. Tam zjedli przygotowany przez siebie obiad oraz deser.
Przywitani serdecznie uczniowie rozpoczęli swoją przygodę kulinarną od umycia rąk i założenia fartuszków. Wyzwanie, jakie zostało postawione przed nimi, to zrobienie domowego makaronu, pulpetów z mięsa z indyka w sosie pomidorowym oraz na deser muffinek.
Oczywiście, uczniowie nie mieli się czego obawiać, ponieważ wzięła ich pod swoje kucharskie skrzydła p. Patrycja, pracująca na co dzień w studiu w roli kucharza.
Ósmoklasiści zostali podzieleni na kilka grup. Jedni przygotowywali i piekli muffinki, inni mielili mięso i formowali je na pulpety, inni zmagali się z ciastem na makaron, którego wyrobienie było nie lada wyzwaniem (trzeba było sporo siły, więc chętne uczennice zostały nieco później zastąpione przez kolegów), inni obierali warzywa i ścierali je na tarce. Stanowiły one podstawę do przygotowywanego sosu.
Po wyrobieniu ciasta na makaron i odstawienia go na godzinę młodzi kucharze zabrali się do jego krojenia. Wielkość i grubość miała być mniej więcej taka sama, a że kroili go wszyscy, więc nie było to takie proste. Okazało się jednak, że uczniowie sprawili się z tym doskonale.
Kiedy więc wszystko było gotowe, uczestnicy warsztatów zasiedli do stołu i skonsumowali przygotowane przez siebie potrawy. Wszystkim bardzo smakował zarówno obiad, jak i deser. Pani Patrycja stwierdziła, że dawno nie miała tak zdyscyplinowanej, chętnej do pracy i miłej grupy uczniów.
Z pełnymi brzuszkami wycieczkowicze odwiedzili jeszcze Schronisko w Zielonej Górze, w którym zostawili zebrane przez całą naszą społeczność dary w postaci środków czystości i zostali oprowadzeni po nim przez jednego z pracowników.
To był bardzo udany wyjazd. Uczestnicy wracali do domów najedzeni, zadowoleni i szczęśliwi z dnia pełnego wrażeń.

